Tyniec

Dziś Tyniec jest częścią Krakowa, ale jeszcze w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku był samodzielną wsią. Pomyślne ukształtowanie terenu oraz bliskość Wisły sprawiły, że miejsce to było atrakcyjne dla człowieka już w prehistorii. Pierwsze ślady jego bytności pochodzą sprzed 12 000 lat, z paleolitu. Już około 2 300 lat p. n.e. założono osadę na Górze Klasztornej.

W średniowieczu miejsce to zamieszkiwało plemię Wiślan. Przełomowym wydarzeniem dla Tyńca było ufundowanie, prawdopodobnie w roku 1044 przez Kazimierza I Odnowiciela, opactwa benedyktynów. Był to czas, kiedy Kazimierz przeniósł stolicę swojego państwa z Gniezna, które uległo zniszczeniom w trakcie wojen i zamieszek, do Krakowa. Pierwszym opatem, biskupem krakowskim i arcybiskupem, został Aaron, prawdopodobnie pochodzący z Wysp Brytyjskich.

Opactwo i wieś doświadczyły wojen i zniszczeń – w trakcie najazdu mongolskiego (1259), potopu szwedzkiego (1655-1660), a potem konfederacji barskiej (1768-1772), broniąc się przed armią rosyjską. W zaborze austriackim, w roku 1816, opactwo zostało zlikwidowane, a Benedyktyni powrócili do Tyńca dopiero w 1939 roku.

Mimo wszystko Tyniec był wsią biedną, do XIX wieku, kiedy to pojawiła się kolej, głównym zajęciem mieszkańców było spławianie towarów Wisłą. Innym zajęciem było włókiennictwo – słynnym produktem były magierki, czyli gruba czapka wykonana na drutach z sukna.

Było bowiem w owych czasach w królestwie Lechitów miasto przesławne, otoczone wysokimi murami, o mianie Wiślica, którym kiedyś w pogańskich czasach władał Wisław Piękny; pochodził on z rodu króla Pompiliusza. Również z tego rodu pewien komes, podobno niezwykle silny, imieniem Walter Krzepki, który w polskiej mowie zwał się Walter Udały i miał gród Tyniec niedaleko Krakowa, gdzie teraz znajduje się opactwo Św. Benedykta założone przez króla Polaków, czyli Lechitów, Kazimierza Mnicha, pojmał go w jakimś zbrojnym rokoszu i osadził w więzieniu, i w lochach wieży tynieckiej nakazał trzymać pod szczególną strażą.

(tłum. J. Sękowski)

Tak zaczyna się Legenda o Helgundzie i Walgierzu Wdałym, powstała w XII lub w XIII wieku, którą znamy z Kroniki Wielkopolskiej. Tyniec – jako ważne miejsce na mapie średniowiecznej Polski – często pojawiał się w tekstach kultury.

W Tyńcu, w gospodzie „Pod Lutym Turem”, należącej do opactwa, siedziało kilku ludzi, słuchając opowiadania wojaka bywalca, który z dalekich stron przybywszy, prawił im o przygodach, jakich na wojnie i w czasie podróży doznał. Człek był brodaty, w sile wieku, pleczysty, prawie ogromny, ale wychudły; włosy nosił ujęte w pątlik, czyli w siatkę naszywaną paciorkami; na sobie miał skórzany kubrak z pręgami wyciśniętymi przez pancerz, na nim pas, cały z miedzianych klamr; za pasem nóż w rogowej pochwie, przy boku zaś krótki kord podróżny.

Krzyżacy Henryka Sienkiewicza